Strona gówna Mieszkanie Wokół kominka – obrazy

Wokół kominka – obrazy

Możliwość komentowania Wokół kominka – obrazy została wyłączona
0
476

Dawniej kominki kaflowe stawiane byty w zamkach, pałacach i dworach. Pod różnymi postaciami pełniły one głównie funkcję grzewczą. „Złota era kominkowa” nastała jednak wraz z pojawieniem się przepysznych barokowych form oraz krzykliwych zdobień i wymyślnych kształtów. W okresie tym wokół kominka działo się wiele. Zaczął on. oprócz dogrzewania domu. pełnić ważną funkcję estetyczną jako wspaniały element wystroju wprowadzający do wnętrza atmosferę spokoju i bezpieczeństwa. W otoczeniu palenisk zaczęły pojawiać się bogato zdobione przedmioty, począwszy od zegarów i świeczników, a skończywszy na kryształowych . lustrach i obrazach ubranych w złote ? ramy. To właśnie malowidła, a w szczególności portrety stały się ulubioną deko-i racją umieszczaną nad kominkiem przez arystokrację w XVII wieku. Obrazy nad kominkiem byty niezwykle istotne dla właścicieli pod względem emocjonalnym. Stąd ich umiejscowienie nad paleniskiem, w centrum domu bądź w reprezentacyjnym salonie. W ten sposób podkreślano charakter danego dzieła, a przestrzeń nad kominkiem stawała się miejscem eksponowania ważnych dla danej rodziny treści. Być może to właśnie dzięki możnym z francuskich rezydencji połączenie obrazu i kominka stało się w późniejszych latach popularnym rozwiązaniem dekoracyjnym.

Jak wygląda to teraz?

Jednak obraz nad kominkiem nie musi przedstawiać tradycyjnych wiejskich widoków i być staromodny, oprawiony w ciężkie ramy. Na przestrzeni wieków połączenie obrazu i kominka uległo znacznej przemianie. Zmieniły się formy zarówno kominów, jak i malowideł, przez co stały się one bardziej dynamiczne i współczesne. Dzięki zawieszeniu obrazu nad kominkiem możemy zwrócić uwagę na ścianę, na której się on znajduje. Co ważne, przy doborze odpowiedniego dzieła nie trzeba być wytrawnym znawcą malarstwa, wystarczy wyczucie stylu oraz jasno określone kryteria dotyczące końcowego efektu, jaki chcemy uzyskać.

W pomieszczeniach o neutralnej kolorystce nad kominkiem bardzo dobrze sprawdzą się dzieła w intensywnych energetyzujących kolorach, wprowadzą one do pokoju element witalności. Będą odważnym, przełamującym jednolitość akcentem. Jednak obrazy mogą także łagodzić styl pomieszczenia. Idealne w takiej sytuacji są proste malowidła w stonowanych kolorach beżu, brązu i bieli. W tym przypadku obraz nie dominuje nad resztą wystroju, a jedynie dopełnia całości, przez co wszystkie elementy dekoracyjne – w tym kominek – są widoczne. Coraz częściej spotykane są także grafiki lub monochromatyczne obrazy w formie clip artu. które swą formą i treścią nawiązują do minimalistycznych rozwiązań wnętrzarskich.

Styl oraz forma urządzenia grzewczego pełnią ważną rolę przy doborze obrazu nad kominek. Dzieło nie powinno zbytnio odbiegać od głównej stylistyki kominka, ponieważ grozi to stworzeniem nieprzemyślanej kompozycji. Owszem, mieszanie stylów jest obecnie bardzo na czasie i świadczy o dojrzałości dekoratorskiej właścicieli, ale należy pamiętać, aby w nowoczesnych pomieszczeniach klasyczne dodatki dobierać z wyczuciem i uwagą, żeby nie osiągnąć efektu odwrotnego od zamierzonego. Inną sprawą jest stosunek wielkości obrazu do wielkości kominka. Zbyt małe obrazy „gubią się” w pomieszczeniu i są niewidoczne, z kolei zbyt duże odwrócą uwagę od paleniska. W takim przypadku warto kierować się zasadą: „mniej znaczy więcej”.

Popularnością cieszy się umieszczanie impresjonistycznych, pastelowych dzieł w towarzystwie czystej i jasnej formy kominka. Wtedy pociągnięcia pędzla na płótnie wyostrzają się, stają się świeże, a obraz roztacza swój urok, ocieplając swymi barwami wnętrze. Szczególnie widoczne jest to w pokojach urządzonych zgodnie z zasadami stylu romantycznego – w ten sposób pomieszczenie nabiera ciepła, przytulności i ponadczasowości.

Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Mieszkanie
Komentowanie jest wyłączone

Sprawdź także

Czego dowiemy się od lekarza medycyny pracy?

Czego możemy się dowiedzieć, od lekarza medycyny pracy? Czy powinniśmy nie tylko martwić s…